Boisz się że ktoś zobaczy. Że będą się śmiać. Że pomyślą „patrzcie na tego”. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Psychologowie zbadali to dokładnie. I okazuje się że wszyscy mamy ten sam problem. Wydaje nam się że jesteśmy w centrum uwagi. A tak naprawdę prawie nikt nas nie zauważa.
Efekt reflektora
W 2000 roku psychologowie Thomas Gilovich i Kenneth Savitsky z Cornell University przeprowadzili eksperyment. Kazali studentom założyć koszulki z żenującym nadrukiem i wejść do sali pełnej ludzi. Potem zapytali ich ilu ludzi zauważyło co mieli na koszulce. Studenci byli przekonani że zauważyła ich połowa sali. W rzeczywistości zauważyło ich mniej niż 25%. Gilovich nazwał to „efektem reflektora”. Czujemy się jakby reflektor świecił prosto na nas. Ale to iluzja. Każdy jest zajęty sobą. Każdy myśli o swoich sprawach. Nikt nie ogląda Ciebie.
Adele biegała żeby przestać się bać
Adele po rozwodzie zaczęła ćwiczyć dwa razy dziennie. Wszyscy myśleli że chce schudnąć. Ale ona powiedziała Vogue coś innego. „Siłownia stała się moją ucieczką od lęku społecznego. Miejscem gdzie hałas w głowie w końcu cichnie.” Powiedziała też: „Jeśli mogę zrobić moje ciało silnym fizycznie i to poczuć i zobaczyć, to może pewnego dnia zrobię moje emocje i umysł tak samo silnymi.” Adele. Jedna z najpopularniejszych piosenkarek świata. Boi się ludzi. I biega żeby się nie bać.
Mirna Valerio biega przy 120 kilogramach
Mirna Valerio waży ponad 120 kilogramów i biega ultramaratony. W 2018 roku National Geographic ogłosił ją Podróżniczką Roku. Prowadzi bloga „Fat Girl Running”. Dostaje setki wiadomości od trolli którzy piszą że powinna się wstydzić. Jej odpowiedź? „Biegnę wolno i czasem chodzę. Ale biegnę. Jestem duża, wiem o tym. Ale to nie ma nic do rzeczy. Wychodzę i biegnę.” Mirna mówi że największą barierą nie są inni ludzie. To głosy w naszych głowach. Te wszystkie historie które sobie opowiadamy o tym kto jest sportowcem a kto nie.
Trauma z WF-u
Wiele osób nosi traumy z lekcji WF-u. Zawsze ostatni do drużyny. Kozioł nie do przeskoczenia. Nauczyciel krzyczał przy wszystkich. To normalne że te wspomnienia wracają kiedy myślisz o bieganiu. Mózg próbuje Cię chronić przed powtórką tamtego upokorzenia. Ale ulica to nie sala gimnastyczna. Nie ma nauczyciela z gwizdkiem. Nie ma drużyn. Nie ma ocen. Jesteś tylko Ty i chodnik.
Strategie na początek
Jeśli strach jest silny, zacznij sprytnie. Biegnij o 6 rano albo o 21. Mniej ludzi, mniej stresu. Załóż słuchawki. Nawet jeśli nic nie słuchasz. Słuchawki to sygnał „jestem zajęty”. Przejdź trasę wcześniej pieszo. Poznaj ją. Zobaczysz że to zwykła ulica, zwykli ludzie. Po kilku tygodniach przestanie Ci to przeszkadzać. Każdy tak ma. Pierwszych kilka razy jest trudnych. Potem staje się normalne.
Co ludzie naprawdę myślą
Wiesz co myślą ludzie kiedy widzą kogoś biegnącego? W 99% przypadków myślą „powinienem też zacząć”. Albo „szacunek”. Albo nic nie myślą bo są zajęci swoimi sprawami. Prawie nikt nie myśli „patrzcie jaki wolny”. A jeśli ktoś tak myśli to jego problem, nie Twój. Na forach biegowych ciągle widzę ten sam wpis: „Biegałam o 5 rano żeby nikt mnie nie widział. Po miesiącu było mi już wszystko jedno.” Wszyscy przez to przechodzą. Wszyscy.
Wirtualne wyzwanie
Dlatego powstały wirtualne wyzwania biegowe. Biegniesz dla siebie. W swoim tempie. Nikt nie stoi z zegarem. Nikt nie patrzy. W Racethon nie ma linii startu z setką ludzi. Nie ma kibiców. Jest Ty, Twoja trasa, Twój czas. A na końcu medal który mówi „udało się”. Może kiedyś będziesz gotowy na bieg z innymi. Może nie. Nie ma znaczenia. Liczy się że biegniesz.